Czym jest sukces ?

Zgodnie z definicją: „sukces jest działaniem na najwyższym poziomie możliwości jednostki, w kierunku spełnienia jej pragnień i marzeń przy jednoczesnym zachowaniu równowagi pomiędzy wszystkimi płaszczyznami życia.”

Dla każdego z nas zatem sukces może oznaczać coś zupełnie innego. Wszystko zależy od wyznawanych przez nas wartości, które z kolei wpływają na cele jakie sobie w życiu wyznaczamy.

Niestety na co dzień jesteśmy pod ciągłą presją definicji sukcesu, które niekoniecznie są zgodne, z naszymi przekonaniami, sumieniem, celami i pragnieniami. Istnieje niebezpieczeństwo, że przyjmiemy „cudzą definicję sukcesu” co w rezultacie oddali nas od tego co naprawdę dla nas w życiu ważne.

Dobrze to oddaje pewna znana historia o rybaku i zagranicznym specjaliście:

Rybak wraca łódką do domu i spotyka na brzegu zagranicznego specjalistę. Ekspert pyta go, dlaczego wraca tak wcześnie. Rybak odpowiada, że mógł zostać dłużej, ale złowił już wystarczająco dużo ryb, by zaspokoić potrzeby rodziny.„Co więc robisz z wolnym czasem?” — pyta ekspert.

Rybak na to: „Trochę wędkuję. Bawię się z dziećmi. Kiedy doskwiera nam upał, robimy sobie sjestę. Wieczorem jemy razem kolację. Później słucham z przyjaciółmi muzyki”.

Specjalista przerywa: „Posłuchaj, mam stopień naukowy, bo długo studiowałem te sprawy. Chciałbym ci pomóc. Powinieneś dłużej łowić ryby. Dzięki temu zarobiłbyś więcej pieniędzy i wkrótce mógłbyś kupić sobie większą łódź. Miałbyś jeszcze większe dochody i byłoby cię stać na parę kutrów”.

I co dalej?” — pyta rybak.

Nie potrzebowałbyś pośrednika i mógłbyś osobiście negocjować warunki z przedsiębiorcami lub może nawet miałbyś własną przetwórnię ryb. Mógłbyś przeprowadzić się ze swej wioski do, Paryża albo do Nowego Jorku stamtąd zarządzać interesem. Mógłbyś nawet wprowadzić firmę na giełdę i zarobić miliony”.

Ile czasu by to wszystko zajęło?” — docieka rybak.

Jakieś 15—20 lat” — odpowiada ekspert.

A potem?”

Specjalista tłumaczy: „No i wtedy twoje życie nabrałoby kolorów. Mógłbyś pójść na emeryturę i wyprowadzić się z dala od tego całego zgiełku w jakieś spokojne miejsce”.

I co wtedy?” — znów pyta rybak.

Wtedy miałbyś czas, żeby trochę powędkować, pobawić się z dziećmi, w upał zrobić sobie sjestę, a wieczorem zjeść z rodziną kolację i posłuchać muzyki z przyjaciółmi”.

Czy nie biegniemy za czymś nieistotnym zamiast cieszyć się z tym co dla nas naprawdę ważne? Czy jesteśmy podatni na cudze definicje sukcesu. Musimy nie tylko pamiętać o swoich wartościach i celach ale także działać zgodnie z nimi. W przeciwnym razie to inni mogą zacząć kierować naszym życiem, a nie my sami. Przywołana anegdota skłania do refleksji nad definicją sukcesu. Pozorny sukces bywa gorszy od porażki -bo pochłania energię i oddala nas od prawdziwego celu. Kiedy coś się nie udaje, zawsze można spróbować naprawić sytuację, a przynajmniej wyciągnąć lekcję i postanowić, że następnym razem postaramy się bardziej. Z pozornym sukcesem jest inaczej — myślisz, że wygrywasz, gdy w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie”.

Nie dajmy zaszczepić sobie lansowanych definicji sukcesu. Przyjrzyjmy się dokładnie naszym wartościom i zastanówmy się czy cele do, których zmierzamy rzeczywiście prowadzą nas w obranym przez nas kierunku.